Wyświetleń: 59

Napisane przez:

ŚWIĘTY MIKOŁAJU, PRZYNIEŚ MI…

…no dobrze, przyznajmy się do tego. Nawet ci z nas, którzy najmocniej chodzą po ziemi, odczuwają od czasu do czasu pokusę, by chcieć coś po prostu dostać. I to coś bardzo fajnego. Pojęcie fajności różni się mocno między nami, ale pewne sprawy są uniwersalne.

Każdy, kto jeździł na nartach w większej grupie, musiał mierzyć się ze spadkiem energii w bateriach telefonów. Swoim lub kogoś z grupy. Kiedy jest się matką i do tego ma się na głowie małych narciarzy, którzy albo są za szybcy, albo zbyt ciekawscy (wjeżdżają gdzie nie trzeba), albo zbyt wytrzymali (koniecznie chcą jeździć dalej, gdy akurat ty masz ochotę, by się ogrzać w kawiarni przy szklance bombardino), to problem komunikacji staje się szczególnie dotkliwy. Jeśli do tego dodamy obawę czy się nie przechłodzą… od razu na myśl nasuwa się pytanie: czy pod choinką nie powinny się były znaleźć jakieś wyjątkowo inteligentne, technologiczne kurtki…

Uprawiam sport, testuję więc wiele z dystrybuowanych przez moją firmę wearables i wiem, jak bardzo są przydatne. Ale myśl o narciarskich przygodach w wysokich górach kazała mi szukać ekstremów. Jakie technologie stosowane są w rzeczach, produkowanych do naprawdę ekstremalnych warunków?

Przeglądałam sobie różne pomysły aż… trafiłam na kurtkę moich marzeń. A dokładniej na prototyp zaprojektowany przez firmę Seymour Powell dla południowokoreańskiego koncernu KOLON Industries. Ma wszystko – włącznie z wyciąganym z kieszeni na ramieniu wiatraczkiem służącym do ładowania urządzeń elektrycznych znajdujących się w kurtce: baterii specjalnej maty grzewczej umieszczonej w kieszeni na plecach i telefonu właśnie. Wspomnę, że prototyp jest w modnym, żółto – pomarańczowym kolorze, uszyty z najwyższej jakości materiałów, z których stworzono 3 warstwy: goreteksowego shell’a (Gore PRO), termicznej warstwy wewnętrznej z systemem Heatex (pierwszy na świecie system ogrzewania za pomocą przewodzących prąd polimerów) i stretch’owej warstwy spodniej, zawierającej urządzenia elektroniczne i kieszenie na baterie, w bezpośredniej bliskości ciała – czyli w ciepłym miejscu. Z całej tej konstrukcji najbardziej zaimponowała mi, oczywiście, turbinka wiatrowa. Ktoś pomyśli – bzdura? Niekoniecznie. Każdy kto był w górach wie, że tam na ogół wieje. A im wyżej, tym mocniej. Dla ludzi, którzy z konieczności lub z pasji muszą wychodzić wysoko lub daleko w niskich temperaturach taka kurtka byłaby na pewno dobrym prezentem.

Autorzy projektu ekstremalnej kurtki twierdzą, że to ubranie, które może uratować życie. Coraz wyraźniej widać, że kwestie zdrowotne zaczynają przybierać na znaczeniu w rozwoju technologii noszonej. Na tej fali, w wearables zaczyna kształtować się zupełnie nowy trend: hearables – czyli noszona elektronika wspierająca słyszenie. Wiele można przeczytać już teraz, choć tak naprawdę nie do końca jeszcze wiadomo, jaki będzie główny produkt tej technologii. Na pewno będzie chodziło o poprawę komfortu życia osób starszych, dzięki urządzeniom ukrytym w małżowinie usznej, ale sterowanych na przykład ze smartfona. Sterowanych, przykładowo, w celu eliminowania określonych częstotliwości dźwięku (gderania synowej?) i temu podobnych. W mniejszym stopniu będzie chodziło o odbieranie telefonów czy słuchanie muzyki.

Trendem, który coraz mocniej odbija się na technologiach elektroniki noszonej (o ileż lepiej brzmi angielskie określenie wearables) jest ich zastosowanie do dzieci… Wiem, mówicie technologia – myślicie monitoring parametrów życiowych przy… joggingu czy innych takich. Ale koniec końców biegać można i bez tego. A niemowlak śpiący w pokoju, owinięty w śpiocha, który podobnie jak koszulki Hexoskin monitoruje oddech, temperaturę i bicie małego serduszka, podając dane na urządzenie z systemem iOS lub android – o, to jest naprawdę coś o głębszym znaczeniu. Trend ma zresztą swoją nazwę: Digital Parenting i oprócz ubranek wyposażonych w różnego rodzaju czujniki, obejmuje też smoczek, który poprzez WIFI przesyła dane o temperaturze dziecka. Że też za czasów smoczka u moich dzieci takich rzeczy nie było… chciałoby się powiedzieć.

Oczywiście w 2015 roku w technologii noszonej na sobie wciąż królowały zegarki. W zestawieniu 10 najlepszych wearables 2015 roku przygotowanej przez CNET, nie ma ani jednej inteligentnej koszulki, jest za to 6 zegarków obok 4 opasek nadgarstkowych. I pewnie te produkty będą dominować w najbliższym czasie, przynajmniej w świadomości konsumentów. Ale jestem pewna, że niedługo pojawią się nowe, znacznie ciekawsze zastosowania, które w dodatku ułożą się w harmonii z Internetem rzeczy.

Ale już Święta… dla Wszystkich Was – Drodzy Czytelnicy, Współpracownicy, Koleżanki i Koledzy zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz sukcesów i pomyślności w Nowym Roku 2016. Najlepszego!

Dla dociekliwych – jak zwykle kilka linków:
Lista najlepszych wearables według CNET’u
http://www.cnet.com/topics/wearable-tech/best-wearable-tech/

Niezwykły koncept kurtki dla Kolon Sport:
http://www.seymourpowell.com/casestudy/kolon-jacket?ref=timeline

Post o Hearables z bloga readwrite, poważnej instytucji zajmującej się analizowaniem technologii:
http://readwrite.com/2015/10/27/hearables-wearables-components-technology

I kilka ciekawostek o Digital Parenting z site’u poświęconego wearables:
http://www.wareable.com/parenting/the-best-wearables-babies-smart-baby-monitors

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Newsletter

Zapisz się do Newslettera, aby otrzymywać najnowsze informacje.

You have Successfully Subscribed!