Wyświetleń: 64

Napisane przez:

SPOŁECZEŃSTWO – INNOWACJA – FINANSE – OBLIGACJE?

Pisałam już o odpowiedzialności liderów w obliczu niepewności przyszłych wydarzeń – czyli czymś, z czym na dobrą sprawę ciągle się stykamy w zarządzaniu. Myślę o tym problemie często, zastanawiając się też nad własnymi decyzjami i nad ich konsekwencjami – dla całych grup i dla jednostek. I kiedy myślę, że jest naprawdę ciężko – zastanawiam się nad innowacjami. Czyli jak uciec do przodu?

Myślę o ucieczce do przodu, ile razy stoję w korku i patrzę przez okno na autobus, który też stoi w korku i ludzi, którzy znacznie mniej komfortowo ode mnie podróżują. Moje myśli biegną wtedy ku tym, którzy są w trudnej sytuacji, może nie mają jak dojeżdżać do pracy a może tej pracy w ogóle nie mogą znaleźć. Może nie mają potrzebnych kwalifikacji. Może nie chcieli, ale może też nie mieli szansy ich zdobyć. Myślę o środowisku naturalnym, tak kruchym, o powietrzu, wodzie i o tonach śmieci na wysypiskach i o energii, którą wydobywamy spod ziemi, choć może właśnie na wysypiskach mamy jej pod ręką pod dostatkiem.

Myślę o ludziach, których spotykałam w różnych krajach podczas podróży, często ludziach bardzo ubogich. Myślę o wszystkim co powinno się zrobić by im pomóc, ochronić ich i nasze środowisko, zorganizować pracę. Bo zdaje mi się, że problemy są na całym świecie mniej więcej podobne: żeby zrobić coś dobrego potrzebne są pieniądze. A tych jest zawsze za mało. Więc stawiam sobie pytanie: czy innowacje mogą tu coś pomóc? Innowacje, które tak bardzo zmieniają świat wokół nas i tak wielu pozwalają zarabiać?

Myślę i… się zmartwiłam, bo czytam, że innowacyjny produkt finansowy, Social Impact Bonds się kończy. Że nie wyszedł. Że Goldman Sachs na nich stracił. Stracił ponad 7 milionów dolarów – więc niewiele jak na firmę, która w rok potrafi zarobić ponad 8 miliardów (dane za 2015 za FT), ale jednak. Stracił = nie wyszło.

Są tematy trudne i są tematy dość oczywiste, na wszystkie brakuje pieniędzy. Brakuje ich także u nas, w Polsce. I to brakuje (samorządom szczególnie) bardzo. Może więc warto by nasi finansiści i ci z nas, którzy szukają miejsc alokacji dla swojego kapitału, popracowali z organizacjami społecznymi i władzami, by także w Polsce takie Social Impact Bonds zaczęły działać?

Wielki kryzys ekonomiczny, który zaczął się jesienią 2008 roku w amerykańskich bankach inwestycyjnych i którego dalszym ciągiem jest wciąż powolny wzrost gospodarczy w Europie, ujemne stopy procentowe w państwach strefy euro, prawie 50% bezrobocie wśród hiszpańskiej młodzieży i kompletny wrak gospodarki w Grecji (choć kryzys ekonomiczny nie jest tu jedynym powodem), wzbudził dużą nieufność do ekonomistów.  Teraz mogliby poprawić swój wizerunek. Dzięki innowacyjności.

SIB (Social Impact Bonds) według Center for American Progress:
https://www.americanprogress.org/issues/economy/report/2014/02/12/84003/fact-sheet-social-impact-bonds-in-the-united-states/

Organizacja Social Finance – gdyby jakiś finansista chciał się zainspirować żywym przykładem:
http://www.socialfinance.org.uk

Znalazłam podobną koncepcję do sfinansowania przez środki unijne – z opisu wygląda, że można próbować uruchomić działalność mikrofinansową jeszcze przez kilka lat…
http://instrumentyfinansoweue.gov.pl/easi.php

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Newsletter

Zapisz się do Newslettera, aby otrzymywać najnowsze informacje.

You have Successfully Subscribed!