Wyświetleń: 236

Napisane przez:

SMARTFON – EWOLUCJA W TOKU

W 2016 roku minęło dwadzieścia lat od uruchomienia w Polsce cyfrowej telefonii komórkowej. Niektórzy to zauważyli, inni niekoniecznie, a szkoda, bo poza wszechobecnością komputerów, to właśnie telefon – a ściślej smartfon – w największym stopniu kształtuje dziś naszą współczesność. A ponieważ droga od pierwszych sieci GSM, do epoki smartfonów jest niezbyt długa i jednocześnie naprawdę ciekawa, myślę, że warto to i owo sobie przypomnieć.
Pierwsza w Polsce sieć zaczęła działać w połowie września 1996. Drugi operator dołączył po zaledwie dwóch tygodniach, a Polacy zaczęli z zapartym tchem obserwować, jak w praktyce działa rynkowa konkurencja. W gruncie rzeczy, po raz pierwszy mogli zobaczyć firmy, które prześcigały się w uwodzeniu klientów. W połowie 1997 roku ruszył trzeci operator, a wydarzenia nabrały jeszcze większego tempa.

Dlaczego uruchomienie sieci cyfrowej telefonii komórkowej było tak szalenie ważne? Żeby to zrozumieć, trzeba spojrzeć jeszcze dalej wstecz, poza rok 1996. Posiadanie w domu telefonu stacjonarnego wcale nie stanowiło wtedy w Polsce reguły. Analogowa telefonia komórkowa w standardzie NMT 450 była – ze względu na horrendalne ceny – luksusem zarezerwowanym wyłącznie dla najbogatszych. Nawiasem mówiąc, sama analogowa technologia wykluczała, aby z sieci mogła korzystać naprawdę duża liczba abonentów.

W takiej właśnie rzeczywistości pojawili się operatorzy sieci GSM, oferujący niewielkie telefony, usługi w relatywnie umiarkowanych cenach i dość dobre pokrycie sygnałem sieci najgęściej zaludnionych obszarów. Może nie brzmi to zbyt atrakcyjnie, ale naprawdę była to rewolucja. I to rewolucja w skali światowej, bo chociaż Zachód nie cierpiał na takie niedomagania infrastruktury telekomunikacyjnej jak Polska, cyfrowa telefonia komórkowa i tam była nowością.

Kolejne lata upłynęły pod znakiem systematycznych spadków cen usług, dzięki czemu w 2000 roku tak zwana penetracja telefonii komórkowej (liczba telefonów w odniesieniu do liczby mieszkańców kraju) zbliżała się w Polsce do dwudziestu procent. W międzyczasie sieci nieustannie poszerzały zasięg, obejmując sygnałem także tereny o mniejszym zaludnieniu. Na osiągnięcie stuprocentowej penetracji, czyli przekroczenie granicy mniej więcej czterdziestu milionów aktywnych kart sim, trzeba było czekać kolejnych siedem lat.

Mimo, że telefony GSM przez długi czas pozostawały tylko telefonami, samo zastosowanie technologii cyfrowej niosło ze sobą ogromne perspektywy rozwoju. Transmisja analogowa ma istotne ograniczenia, od cyfrowej dzieli ją po prostu przepaść. Nie będę wdawać się w szczegóły techniczne, bo zajęłoby to zdecydowanie zbyt wiele miejsca i musiałabym wspomnieć o tak egzotycznych rzeczach, jak technika Time Division Multiple Access (TDMA), czy szczeliny czasowe. W gruncie rzeczy, cała ogromna przestrzeń, nowy wymiar naszej codzienności jakim jest sieć komórkowa, nie mogłaby istnieć bez transmisji cyfrowej. Trudno uwierzyć, że zaledwie dwie dekady temu nie istniało jeszcze tak wiele rzeczy, dziś tak bardzo dla nas oczywistych.

Rozpowszechnienie się smartfonów przyniosło kolejną rewolucję. Telefon stał się nie tyle wielofunkcyjnym, co uniwersalnym urządzeniem, które w błyskawicznym tempie zaczęło odsyłać do lamusa konkurencję i to nie tylko na rynku telekomunikacyjnym. Smartfon, w mniejszym lub większym stopniu, wyeliminował odtwarzacze MP3, najprostsze aparaty fotograficzne czy nawigacje GPS, aby zatrzymać się tylko na najbardziej wyrazistych przykładach. Bywa wykorzystywany do czytania książek, oglądania i nagrywania filmów, a przede wszystkim do surfowania po sieci: od aktywności na serwisach społecznościowych, po mobilne zakupy. Od niedawna zyskuje też nowy wymiar, adaptując się do rzeczywistości rozszerzonej i wirtualnej. Przy okazji, wciąż może służyć do wykonywania zwykłych, telefonicznych połączeń.

Penetracja telefonii komórkowej w Polsce wynosi dziś mniej więcej sto pięćdziesiąt procent, liczba aktywnych kart sim zbliża się powoli do sześćdziesięciu milionów. Nikogo nie dziwi, że niemal osiemdziesiąt procent sprzedawanych w naszym kraju telefonów komórkowych to smartfony. W zachodniej części Kontynentu to już dziewięć na dziesięć sprzedanych telefonów. I chociaż przy takim nasyceniu trudno spodziewać się spektakularnych wzrostów, na tle całej branży elektronicznej, rynek smartfonów prezentuje się naprawdę dobrze. W globalnej skali, rynek nieustannie rośnie, a w Polsce wzrost powinien wynieść co najmniej kilka procent.

Czym jeszcze zaskoczy nas smartfon? Oczywiście tego nie wiemy, jednak możemy być całkowicie pewni, że przed nami jeszcze niejedna niespodzianka. Smartfony czeka długa i bardzo dynamiczna ewolucja. Jakie nowe cechy, nowe możliwości, nowe zastosowania mogą znaleźć tak lubiane przez nas wszystkich urządzenia? Mam kilka pomysłów. Jednak producenci z całą pewnością znajdą ich znacznie więcej.

Historia telefonii komórkowej w Polsce na kilku wykresach:

http://gsmonline.pl/artykuly/penetracja-telefonii-komorkowej-w-polsce-i-kw-2016

Garść nowszych informacji o rynku smartfonów:

http://businessinsider.com.pl/technologie/rynek-smartfonow-w-2016-roku-raport-idc/7jh7m7x
http://businessinsider.com.pl/technologie/firmy/swiatowy-rynek-smartfonow-i-tabletow-po-drugim-kwartale-2016-r/k8qd1kd
http://pclab.pl/news69812.html
http://gomobi.pl/blogi/rynek-smartfonow-a-d-2016-q3/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Newsletter

Zapisz się do Newslettera, aby otrzymywać najnowsze informacje.

You have Successfully Subscribed!