Wyświetleń: 556

Napisane przez:

Now. The Physics of Time ~Richard A. Muller

Skąd się wzięło teraz?

Czas do dziś pozostaje bodaj najbardziej tajemniczym wymiarem naszego Wszechświata. Paradoksalnie, oznacza to, że – przynajmniej jeśli chodzi o literaturę popularnonaukową – nigdy nie pisano na temat zbyt wiele. Kilka lat temu wpadł mi w ręce Czas odrodzony, znakomitego amerykańskiego fizyka, Lee Smolina. Nieco wcześniej, Stąd do wieczności i z powrotem autorstwa Seana Carrolla, kosmologa, prowadzącego badania na Caltechu. Dziś jestem świeżo po lekturze nowości, Now. The Physics of Time (Teraz. Fizyka czasu), napisanej przez Richarda A. Mullera, wyśmienitego fizyka z University of California Berkeley. To nietuzinkowa postać, naukowiec wielokrotnie nagradzany m.in. za odkrycia dotyczące kosmicznego promieniowania tła, przyspieszającego rozszerzania się Wszechświata i ciemnej energii. Na tłumaczenie jego nowej książki na język polski będzie trzeba z pewnością jeszcze trochę poczekać, ponieważ na rynku anglosaskim książka pojawiła się niecałe pół roku temu.
Mogę wyznać z dumą, że dzięki powyższym lekturom znam dziś jedyną prawidłową odpowiedź, na niemal wszystkie pytania, dotyczące natury czasu. Brzmi ona… nikt nie wie. Nie wiemy, czym jest czas ani dlaczego jest taki, jaki jest, czy może, dlaczego wydaje się nam tym, czym się nam wydaje. Nie wiemy nawet, czy w ogóle istnieje. Do niedawna wśród części współczesnych fizyków modny był bowiem pogląd, że czas to tylko iluzja ludzkiego umysłu.
Setki lat temu Izaak Newton nie miał wątpliwości, że czas jest zjawiskiem realnym. Rzeczywistość była dla niego czymś w rodzaju teatralnej sceny, wyznaczanej przez absolutny czas i absolutną przestrzeń. Ta, nieco szekspirowska, wizja świata zmieniła się dopiero po narodzinach teorii względności, w której czas i przestrzeń straciły swój absolutny wymiar i stały się plastyczną, kapryśną czasoprzestrzenią. Wreszcie, gdzieś w połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia, próby pogodzenia mechaniki kwantowej z ogólną teorią względności doprowadziły naukowców – takich jak Bryce DeWitt, czy John Wheeler – do wniosku, że czas nie istnieje. Wspomniany na początku Lee Smolin zgadzał się początkowo z tym poglądem, ale w 2013 r. opublikował swój Czas odrodzony, co było równoznaczne ze zwrotem o sto osiemdziesiąt stopni.
Oczywiście, można powiedzieć, że problem czasu ma charakter filozoficzny, bo czymkolwiek jest, albo nie jest czas, symbol t w równaniach pozostaje nam niezbędny. Po prostu, nie potrafimy obejść się bez pojęcia czasu. Cóż, trudno zaprzeczyć, że współczesna fizyka staje się tu i ówdzie coraz bardziej spekulatywna (pisał o tym m.in. Jim Baggott w Pożegnaniu z rzeczywistością), jednak równie trudno nie zauważyć, jak wiele zawdzięczamy niegdysiejszym fantazjom Einsteina.
W Now. The Physics of Time autor nie odmawia czasowi realności. Zajmuje się m.in. jego pochodzeniem i dochodzi do bardzo interesującego, kluczowego dla książki wniosku. Stwierdzenie, że źródłem czasu jest Wielki Wybuch brzmi trywialnie, jednak kiedy dodamy, że eksplozja wciąż tworzy nie tylko nową przestrzeń ale i czas, przestaje być to już takie oczywiste. W rezultacie, realność czasu to każde nasze kolejne teraz, które możemy sobie wyobrażać, jako nowopowstały, najcieńszy plasterek czasoprzestrzeni.
Oczywiście, jak to zazwyczaj bywa w przypadku tego rodzaju książek, ostateczne wnioski stanowią zakończenie długiej, pasjonującej podróży, w trakcie której czytelnik naprawdę wiele możne się nauczyć. Jest to podróż przez świat newtonowski, teorię względności, mechanikę kwantową; jest to też podróż w nieznane, bo – jak wspomniałam na początku – zagadka czasu wciąż pozostaje nierozwiązana i na wiele pytań nie mamy odpowiedzi.
Czas to bardzo tajemnicza sprawa. I może właśnie dlatego, tak interesująca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Newsletter

Zapisz się do Newslettera, aby otrzymywać najnowsze informacje.

You have Successfully Subscribed!