Wyświetleń: 74

Napisane przez:

KILKA WNIOSKÓW GRECKICH

Będzie Grexit – to się wydaje prawie pewne. Ha! Strefa euro ma kłopoty, jak nigdy dotąd – mogą się cieszyć eurosceptycy. Ale wiecie co? Jest dokładnie odwrotnie niż się Wam, eurosceptykom wydaje. Przynajmniej na razie.

Euro ma kłopoty? Ano, ma. Politycy mówią, że wyjście Grecji ze strefy euro stanowi ryzyko dla całego wielkiego projektu europejskiego. No to popatrzmy na rynki finansowe.

Euro do dolara w piątek wieczorem, na zakończenie burzliwego tygodnia? 1,1339USD za 1€. A na początku tego tygodnia? 1,1193USD za 1€. Różnica prawie żadna z minimalną tendencją do… umacniania się euro.  A przecież wspólna waluta powinna była polecieć do dolara na łeb…

To teraz popatrzmy na franka szwajcarskiego. Za 1€ w piątek o 19 można było dostać 1,0437CHF. Rano pięć dni wcześniej 1€ kosztowało 1,0447. A więc praktycznie bez zmian.

A my tymczasem zanotowaliśmy rekord cen benzyny na stacjach w tym roku. Wiele powodów się na to składa, ale pewnie to, po ile jest złoty, nie jest bez znaczenia. A po ile jest złoty? W piątek wieczorem za euro trzeba było zapłacić 4,1748 a rano pięć dni wcześniej wystarczyło zapłacić 4,1422. Czyli o ponad 3 grosze złoty do euro się osłabił. Czyli jest jak z dolarem – euro się umocniło!

A teraz (zamiast posłów greckich) kilka obiecanych wniosków greckich:

  1. Póki co wygląda na to, że lepiej mieć euro z kłopotami, niż złotego bez kłopotów, przynajmniej wtedy, kiedy ważne jest dla nas mieć stabilną walutę – polecam sfrustrowanym frankowiczom przed wyborami parlamentarnymi.
  2. A więc lepiej być członkiem dużego klubu, niż mieć swój mały klubik. Sytuacja jest jakby stabilniejsza.
  3. Jak zwykle w finansach (i chyba w gospodarce całej) bywa, nic nie jest oczywiste. Bo na logikę, im bliżej Grexitu, tym bardziej nasza waluta, niezależna, dobrze zarządzana przez niezależny (od ECB) bank centralny, powinna być mocniejsza. A tu jest dokładnie odwrotnie.  Jak zwykle, bo wzrost ryzyka w Grecji powoduje osłabienie walut krajów rozwijających się, w tym naszej.
  4. Przekonamy się jak będzie dalej, ale można, póki co odnieść wrażenie, że obrońcy interesu społecznego proponujący by od strefy euro trzymać się z daleka, nie są prawdziwymi obrońcami interesu społecznego.

Oczywiście, wolałabym, żeby Grecja ze strefy euro nie wypadła, choć nie wiem, czy pamiętacie, że ten kraj właściwie nigdy nie powinien był się w strefie euro znaleźć. I tak sobie myślę, że chyba ci, którzy kategorycznie odmawiają wpadania  w panikę z powodu kryzysu greckiego mają rację: czas by ten kryzys wreszcie się skończył. Tym bardziej, że poza strefą euro Grecja pewnie nie zostanie wyrzucona z Unii a to znaczy, że będą programy pomocowe, specjalne kredyty, i tak zwany „wysiłek zmierzający do odbudowy”. A to będzie oznaczało nie tylko znowu tanie wakacje poza eurostrefą, ale i pewnie dużo okazji do robienia dobrych interesów. Potrafimy zarabiać w Rumunii czy w Bułgarii a to będzie kolejny kraj tego typu.

A więc nie panikujmy – ja przynajmniej patrzę spokojnie co się wydarzy i myślę o tym, na kogo głosować. Bo w strefie euro jest jeden poważny problem: rynki walutowe nie wyceniają błędów gospodarczych rządów.

Ciekawe spojrzenie na problem Grecji na popularnym na całym świecie blogu finansowym ZeroHedge

http://www.zerohedge.com/news/2015-06-26/bureaucrazies-demoncracy-people-must-be-overthrown

Podstawowe dane o Grecji – dla przypomnienia.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Gospodarka_Grecji

Ciekawostka: co polskie Ministerstwo Finansów myślało o kryzysie greckim w 2010 roku…

http://www.mf.gov.pl/documents/764034/1432744/6_ramy_dok_uzupelniajacy_Grecja.pdf

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Newsletter

Zapisz się do Newslettera, aby otrzymywać najnowsze informacje.

You have Successfully Subscribed!