Wyświetleń: 85

Napisane przez:

CZAS PRIVATE EQUITY

Mam dla wszystkich bardzo dobrą wiadomość: wbrew temu, co można byłoby sądzić, śledząc wiadomości, światowa gospodarka jest w całkiem dobrej kondycji i wszystko wskazuje na to, że możemy również snuć optymistyczne przewidywania na przyszłość. Jeśli komuś przemknęło przez myśl, że świat światem, ale z pewnością nie można tego samego powiedzieć o gospodarce europejskiej, będę zmuszona go rozczarować. Nie wydaje się wcale, by z Europą było aż tak źle, jak się powszechnie sądzi, a już szczególnie, jeśli chodzi o Polskę i cały nasz region. Pomimo wszystkich politycznych perturbacji – zarówno na Kontynencie, jak i poza nim – firmy z rozmachem inwestują, wydając zaoszczędzone w ciągu kilku ostatnich lat pieniądze. A przecież w niepewnych czasach inwestowałyby raczej niezbyt chętnie, prawda?

Pora na najważniejsze pytanie: czy nie przesadzam z optymizmem, skoro wciąż tak często słyszymy bardzo wstrzemięźliwe oceny i prognozy? Przecież kapitalizacja spółek na warszawskim parkiecie topnieje: w 2014 r. zbliżała się do 600 miliardów złotych, podczas gdy dziś nieznacznie przekracza 500 miliardów. Na szczęście, inwestycje nie ograniczają się do giełdy i gdy okoliczności nie sprzyjają wprowadzaniu spółek na parkiet, można skorzystać z alternatywy w postaci Private Equity.

Tak się akurat składa, że miałam ostatnio dobry pretekst, by przeanalizować raporty, dotyczące rynku fuzji i przejęć. I z przyjemnością podzielę się wnioskami.

Światowy rynek fuzji i przejęć (dla ułatwienia będę stosowała skrót M&A, od angielskiego Mergers and Aquisitions) właśnie ustanowił nowy rekord – pierwszy od 2007 roku, gdy wartość wszystkich transakcji wyniosła nieco więcej, niż 4,5 biliona dolarów. Później, jak wiadomo, nastąpiło kilka chudych lat, aż wreszcie w 2015 roku rynek M&A ponownie wystrzelił, osiągając bezprecedensowe niemal 5 bilionów dolarów (wzrost o 22 proc.). Jednym słowem, firmy inwestują na potęgę! Brawura? – nic podobnego! Po prostu, skończyło się zaciskanie pasa i nadszedł długo oczekiwany czas inwestycji.

Mimo tak doskonałego, zeszłorocznego wyniku, według prognoz, rynek M&A ma nadal rosnąć. Firmy – także kapitałowe – dysponują jeszcze ogromnymi sumami do wydania. Jeśli w 2015 r. doszły do przekonania, że nie ma na co czekać, z pewnością będą kontynuować zakupy. Jak łatwo zgadnąć, najwięcej będzie się działo w gigantycznych gospodarkach Dalekiego Wschodu – do 2020 r. wzrost M&A może wynieść nawet powyżej 150 proc. – jednak i w Europe fuzje i przejęcia będą miały naprawdę dobrą dynamikę.

Z Europą sprawy mają się nieco inaczej, niż z najpotężniejszymi gospodarkami świata, co wcale nie znaczy, że mamy wielkie powody do zmartwień. 2015 rok zakończył się na Kontynencie spadkiem zarówno liczby, jak i wartości transakcji – odpowiednio o 3 proc. i 15 proc. Nie zmienia to jednak postaci rzeczy – na fuzje i przejęcia wydano 53 miliardy euro, czyli całkiem sporo. Trudno spodziewać się wzrostu, gdy jeden z największych rynków jest obłożony międzynarodowymi sankcjami, jednak ta sytuacja musi się prędzej, czy później ustabilizować.

Jest jednak także kilka dobrych wiadomości. Po pierwsze, spadki w ogóle nie dotyczą Polski i kilku innych krajów regionu, w których – wbrew europejskim tendencjom – zarówno liczba, jak i wartość transakcji w 2015 r. wzrosła. Dane, dotyczące Polski nastrajają bardzo optymistycznie: rynek M&A wzrósł o 40 proc., osiągając 6,5 miliarda euro (przy okazji niespodziewanie przekroczył 10 proc. całego europejskiego rynku!), a liczba transakcji wzrosła o 21 proc. A wszystko to wcale nie tylko za sprawą inwestycji zagranicznych, choć atrakcyjność Polski zdecydowanie rośnie. Coraz większe znaczenie zyskują krajowe fuzje i przejęcia. Według prognoz, w 2016 roku mają one osiągnąć wartość 1,8 miliardów dolarów, w 2017 – 2,2 miliarda dolarów, a w 2018 – aż 2,5 miliarda dolarów.

Dotarliśmy właśnie do miejsca, w którym mogę umieścić zdanie: a nie mówiłam? Gdy giełda traci, Private Equity natychmiast wysuwa się na pierwszy plan.

Mówi się, że giełda jest barometrem gospodarki. Zazwyczaj takiej podejście się sprawdza. Niekiedy jednak – trzeba sobie to jasno powiedzieć – stan giełdy w największym stopniu odzwierciedla rozchwiane nastroje inwestorów i lepiej jest mierzyć gospodarkę czymś innym. Czy nie jesteśmy przypadkiem w takim właśnie momencie? Bo skoro firmy doszły do wniosku, że czas na inwestycje, to z pewnością nie w oparciu o informacje, płynące z parkietów. Jak dotąd, brzmi całkiem logicznie, prawda?

Myślę, że przede wszystkim warto podać ważniejsze źródła znajdujących się w tekście danych:

Raport Baker & McKenzie i Oxford Economics
http://www.bakermckenzie.com/news/globalmaipoactivityjun15/

Raport M&A Insights, Allen & Overy
http://www.allenovery.com/publications/en-gb/mainsights/Pages/Downloads.aspx

Emerging Europe M&A Report 2015/2016
http://www.cms-dsb.com/Hubbard.FileSystem/files/Publication/ff91c386-f66b-474a-9d34-15bcd47d7cb5/Presentation/PublicationAttachment/d08f2a7c-ceda-4779-9359-1a49c3725b27/Emerging_Europe_M_A_%20report_2015_2016_a.pdf

Raport M&A Index Poland FORDATA
http://fordata.pl/wp-content/uploads/2014/10/MA_Index_Poland_podsumowanie_2015_PL.pdf

I kilka interesujących komentarzy:

http://www.egospodarka.pl/128867,Fuzje-i-przejecia-w-Polsce-w-2015-r,1,39,1.html

http://www.psik.org.pl/wiadomosci-psik/items/rosnie-wartosc-fuzji-i-przejec-w-polsce-podczas-gdy-w-europie-srodkowo-wschodniej-maleje-fundusze-private-equity-coraz-bardziej-.html

http://inwestycje.pl/biznes/Fuzje-i-przejecia-w-Polsce-w-pierwszym-kwartale-2016-roku;279984;0.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Newsletter

Zapisz się do Newslettera, aby otrzymywać najnowsze informacje.

You have Successfully Subscribed!