Wyświetleń: 944

Napisane przez:

Czarodziejska góra, czyli… World Economic Forum Annual Meeting 2018

To będzie bardzo ważne spotkanie – nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Dlaczego?! Cóż, przyczyny można wymieniać naprawdę długo. Podam jednak tylko kilka tych najbardziej, z mojego punktu widzenia, istotnych.

Historia Światowego Forum Ekonomicznego (World Economic Forum, WEF) liczy sobie już niemal pół wieku. Podejmowane podczas corocznych spotkań tematy zawsze odzwierciedlały zmiany geopolityczne i ekonomiczne, obserwowane w kolejnych dziesięcioleciach. U progu nowego tysiąclecia wiele uwagi poświęcano globalizacji, dekadę później na pierwszy plan wysunęły się z kolei konsekwencje światowego kryzysu ekonomicznego.

Niekiedy, znacznie bardziej wymowne od zamieszczonych w agendzie tematów, bywa jednak pojawienie się na konferencji tej, czy innej osoby. Oczywiście doskonale zdaję sobie sprawę, że WEF to spotkanie stworzone z myślą o przedstawicielach politycznych i biznesowych elit, stąd w jego trakcie nie trudno spotkać w Davos osoby z pierwszych stron poważanych gazet. Mimo to pojawienie się tam konkretnych osób wciąż robi wrażenie.

Najnowszy i zarazem najbardziej dobitny przykład to obecność na ubiegłorocznym Forum prezydenta Chin, Xi Jinpinga. Brytyjski „The Economist” uznał go pod koniec 2017 roku „najbardziej wpływowym człowiekiem świata”. Xi Jinping zajął tym samym miejsce na liście, należące wcześniej do prezydenta Stanów Zjednoczonych. Z kolei w tym roku podobną ekscytację jak ubiegłoroczna wizyta Xi Jinpinga budzi zapowiedź obecności w Davos Donalda Trumpa. Dlaczego? Powodów jest wiele, dość wspomnieć choćby, że nie jest to częste wydarzenie. W końcu będzie to pierwsza od 2000 roku – USA kierował wtedy jeszcze Bill Clinton – i bodaj druga w historii wizyta urzędującego Prezydenta Stanów Zjednoczonych na szwajcarskim WEF.

Uczestnicy World Economic Forum zawsze starali się wybiegać myślą w przyszłość, przewidywać, jak obserwowane przez nich zjawiska wpłyną na globalną, ekonomiczną i polityczną rzeczywistość w ciągu najbliższych lat. W tegorocznej agendzie znajduje się kilka bardzo istotnych punktów dotyczących nowych technologii, jestem więc przekonana, że będzie to naprawdę ważne spotkanie. Nie mam też żadnych wątpliwości, iż wrócę z Davos bogatsza o nowe idee, które z pewnością nie pozostaną bez wpływu na przyszłość ABC Data.

Co będzie dla mnie najważniejsze podczas konferencji? Przede wszystkim jestem zainteresowana wizją najbliższej przyszłości, w kontekście całego, skomplikowanego zespołu procesów, nazywanych – w dużym uproszczeniu – „czwartą rewolucją przemysłową” (tzw. Industry 4.0). Dlaczego „w uproszczeniu”?! Z tego mianowicie względu, że mamy przecież do czynienia z procesem, który w ciągu najbliższych lat będzie nadawać nowe kształty kolejnym sferom naszego życia! To sytuacja analogiczna do tej, jaka kilkadziesiąt lat temu miała miejsce w przypadku komputerów. Jeszcze w latach 70-tych XX wieku mówiono o nich przecież, że nie ma powodów, by ktokolwiek chciał mieć je w domu! Co ciekawe zdanie to padło z ust inżyniera, twórcy komputerów! Pomijając dyskusję o tym czy słowa te, jak przekonywał ich autor, zostały wyrwane z kontekstu, czy też nie, nie da się zaprzeczyć, że już od kilkudziesięciu lat komputery zmieniają życie ludzi – tak zawodowe, jak i prywatne. Co więcej, w krajach rozwiniętych trudno dziś znaleźć dom w którym nie tyle nie ma komputera w ogóle, co jest w nim tylko jeden egzemplarz tego sprzętu…

Wracając jednak do „czwartej rewolucji przemysłowej”, tzw Industry 4.0, wzajemny wpływ pozornie odległych od siebie zjawisk doskonale pokazują wyniki badań przeprowadzonych na Imperial College of London. 10 procentowy wzrost penetracji mobilnej sieci szerokopasmowej, przekłada się na 0.6 – 2.8 procentowy wzrost produktu krajowego brutto. Oznacza to, że „czwarta rewolucja przemysłowa” zmieni nie tylko światową gospodarkę, lecz – podobnie jak komputery – dokładnie wszystko. Być może początkowo najbardziej widoczne zmiany będą zachodzić właśnie w procesie produkcji, lecz wcześniej czy później dotkną nas wszystkich.

Z kolejną rewolucją przemysłową nierozerwalnie wiąże się bowiem nie tylko temat sztucznej inteligencji, czy technologii chmurowych, lecz także sieci 5G, która ma gwarantować komunikację co najmniej 10–krotnie, a być może nawet 100–krotnie szybszą, niż 4G. Przede wszystkim będzie ona praktycznie pozbawiona opóźnień, czyli idealna dla maszyn, a tym samym Industry 4.0. To jednak to dopiero początek i chociaż dziś nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak będzie wyglądał świat i społeczeństwo ukształtowane przez „czwartą rewolucję”, warto – a nawet należy – próbować to przewidzieć. I właśnie takie wizje będą dla mnie istotne w Davos.

To będzie naprawdę bardzo ważne spotkanie. Już o tym wspominałam, prawda?

 

Tytuł tego felietonu nawiązuje, rzecz jasna, do powieści Tomasza Manna, której akcja rozgrywa się właśnie w Davos.

Więcej informacji odnośnie poruszonych przeze mnie kwestii można znaleźć na oficjalnej stronie World Economic Forum.

Pod tym samy adresem polecam:

– kilka dobrych wpisów związanych z „czwartą rewolucją” i mobilnością

– ciekawy artykuł o sieci 5G

Warto także poznać badania, na które powołuje się autor powyższego artykułu.

Dla zainteresowanych – bardzo ciekawa zapowiedź przyjazdu Donalda Trumpa do Davos. To doskonały przykład sytuacji, gdy czyjaś obecność jest bardzo wymowna, jeśli tylko umieścić ją w odpowiednim kontekście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Newsletter

Zapisz się do Newslettera, aby otrzymywać najnowsze informacje.

You have Successfully Subscribed!